Co zrobić kiedy wszystkie twoje wakacyjne plany nie wypalą?

23 sierpnia 2017


Na tegoroczne wakacje wszyscy czekaliśmy z niecierpliwością. I w końcu nadszedł ten upragniony czas. Czas odpoczynku od szkoły, ciekawego spędzania dni, no i oczywiście wyjazdów w różne miejsca. U mnie nie zapowiadało się nic niezwykłego, jednakże perspektywa małego wyjazdu pod koniec wakacji była czymś, co poprawiało mi humor w nawet najgorsze dni. Jak to jednak wiadomo, życie nie jest idealne, więc coś musiało się zepsuć. Brak zorganizowania i jeszcze kilka innych czynników sprawiły, że wymarzona wycieczka zamieniła się w "nigdzie nie jedziemy". Taka oto krótka historyjka z mojego życia. 
Może wam też przydarzyło się coś podobnego, chociaż szczerze mówiąc, nie życzę tego nikomu. Ciężko jest się pozbierać i zorganizować, kiedy wasze marzenia i nadzieje w jednym momencie zostają porzucone. Ale przecież nie można się poddawać, prawda? Trzeba żyć dalej, zająć się czymś innym i właśnie to staram się teraz robić. Jak wykorzystać ostatnie dni wakacji, jeśli do tej pory nie zrobiliście nic fascynującego? Oto co należy zrobić (a raczej co ja robię, bo nie jestem pewna, czy to słuszna droga).


1. Połóż się na łóżku i patrz się w sufit.
Bo co innego możesz zrobić, kiedy rozczarowanie miesza się ze smutkiem i złością. Zdajesz sobie sprawę, że wakacje się kończą, ty nie zrobiłaś nic i prawdopodobnie nic już nie zrobisz. Więc po co się starać dalej? Połóż się, odpocznij, bo uwierz, że kiedy zacznie się szkoła, to będzie ci tego brakować.


2. Załóż konto na Netflixie i oglądaj cały dzień "Doctor Who".
Kiedy już zbierzesz się w sobie i opuścisz łóżko, to oczywiście najwyższa pora obejrzeć jakiś serial. Od niedawna mam konto na Netflixie i to po prostu ratuje mi życie. Duży wybór filmów i seriali za niewielką opłatą. A jeśli jesteście prawdziwymi Januszami biznesu, to możecie skorzystać z darmowego okresu próbnego i nie płacić nic ;).
Ja obecnie oglądam nałogowo "Doktor Who". Zaczęłam od 5 sezonu i naprawdę żałuję, że wzięłam się za ten serial dopiero teraz. Do tej pory nie byłam za bardzo nim zainteresowana, ale obejrzałam pierwszy odcinek i od razu się zakochałam. Jestem zakochana w pomyśle na serial, podróżach w czasie i samym Doktorze. Każdy odcinek to niespodzianka, nigdy nie wiadomo czego się spodziewać. Zdecydowanie polecam!


3. Wydaj pieniądze na głupoty.
Co zrobić z pieniędzmi zaoszczędzonymi na wakacyjny wyjazd, który jednak się nie odbył? Zainwestować? Odłożyć na później? Nic bardziej mylnego. To idealna okazja, żeby kupić kilka pierdół, które może nie są najbardziej praktyczne, ale na pewno przyniosą dużo radości. I dlatego wczoraj przyszedł do mnie zdecydowanie zbyt błyszczący plecak, zdecydowanie za drogi case na telefon jest już w drodze, a zdecydowanie za gruby kalendarz szkolny leży obok mnie i czeka, aż się w końcu zorganizuję.

4. Naucz się robić pizzę.
Co jeszcze przynosi mi szczęście w te ostatnie dni wakacji oprócz mojego łóżka, seriali i innych pierdół? Oczywiście, że pizza. Postanowiłam sobie, że to najwyższa pora nauczyć się ją robić i przyznam, że każda kolejna wychodzi mi coraz lepsza. Moje przygody w kuchni różnie wyglądają. Zawsze jednak pozostaje po nich spory bałagan, pełny brzuszek, a ostatnio nawet udało mi się poparzyć. A ślad po kontakcie z blachą wygląda trochę jak szczelina w ścianie Amelii Pond (chyba serio za dużo oglądam tego Doktora Who).


Spodnie - KLIK
Zegarek - KLIK

A wy co robicie w ostatnie dni wakacji?

12 komentarzy:

  1. Zawsze można po raz setny wyjść i robić zdjęcia tym samym kwiatkom
    Pozdrawiam, Madda

    OdpowiedzUsuń
  2. Super wyglądasz ;*
    https://xthy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasem tak bywa że plany nie dochodzą do skutku .. mi też czasem to się zdarza ;) śliczna koszula ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam w te wakacje bardzo podobną sytuację, niestety, nie wypaliły mi dwa wyjazdy, na które bardzo miałam ochotę. Ponieważ jednak nie lubię oglądać telewizji, po prostu na spontanie pojechałam w góry :D Prawie musiałabym spać po krzakach, bo to był naprawdę wielki spontan, ale opłacało się. Od teraz wiem już doskonale, że z żadnych wyjazdów nie należy rezygnować i zostawać w domu, bo te nieplanowane wychodzą tak samo dobrze jak planowane.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja nigdy nie miałam takiej sytuacji, z reguły plany były niepewne albo były to tylko marzenia i jak nie wypaliły, za bardzo o tym nie rozmyślałam :)
    https://karik-karik.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam kropki :D
    Zapraszam do mnie, może wspólna obserwacja? :)

    veronicalucy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Haha, rozbawił mnie ten wpis. Zabawny, ale jakże życiowy i prawdziwy :) Ja tęsknię za szkołą i uważam że dorosłe życie wcale nie jest super, więc kto może niech się cieszy! ps. piekne zdjecia, cudowna koszula<3

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajny pomysł z tą nauką robienia pizzy :D

    http://live-telepathically.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurcze z tym wydawaniem kasy super sprawa, ale niestety mój zaoszczędzony hajs poszedł na bardzo ważną sprawę i nawet nie czułam satysfakcji z wydawania. :D Odbiję to sobie po następnej wypłacie. :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Moich planów większość się spełniła ☺

    Hejka! Będzie mi bardzo miło, jeżeli wpadniesz na mojego bloga i zostawisz po sobie ślad w postaci obserwacji oraz komentarza. ☺ normalbutdidnot.blogspot.com (click)

    OdpowiedzUsuń
  11. W ostatnie dni wakacji staram się wrócić do szybkiego trybu życia xd
    Ale nauka robienia pizzy muszę przyznać mnie zaciekawiła ;p
    Pozdrawiam ♥ wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja mam jeszcze miesiąc wakacji, ale chcę go wykorzystać jak najlepiej. Nawet pisałam na swoim blogu posta, o pomysłach na wykorzystanie ostatnich dni wakacji :) Ja planuję trochę odpocząć i przygotować się do studenckiego życia :D
    Pozdrawiam, Dominika z bloga MOMENTY ULOTNE

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze i obserwacje ♥

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia